Żyrafy na Nalewkach. Warszawa, grudzień 1856

XIX-wieczna rycina przyrodnicza przedstawiająca żyrafę na białym tle.
XIX-wieczna ilustracja przyrodnicza z „Picture Natural History” (1869). Nie przedstawia zwierząt z warszawskiej menażerii; pokazuje dawną ikonografię żyrafy. Mary E. C. Boutell, „Picture Natural History”, 1869. Wikimedia Commons, domena publiczna.

Był wtorek 9 grudnia 1856 roku, około drugiej po południu. Na Krakowskim Przedmieściu ludzie przystawali, a potem szli za wozami. Od strony Nowego Światu nadjeżdżał długi tabor: klatki, wozy mieszkalne z oknami i firankami, bele siana, ludzie w futrach. Nad dachami wozów kołysały się dwie głowy. Wysokie, wąskie, z małymi rogami i długimi pyskami. Żyrafy.1

Nie były szczelnie upakowane. Przez wierzch wozów wyglądały im głowy. Zima była ostra, więc zwierzętom założono „walterskotowe eleganckie watowane kapturki i rodzaj kaszne”. Wyglądały w nich komicznie; tłum się śmiał. „Na pociechę gawiedzi tutejszej, dość komicznie wyglądały”, notował „Kurjer Warszawski”.2

Tabor szedł przez Jerozolimską, Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, Czystą, Wierzbową i Bielańską. Cel był jeden: plac na Nalewkach za ogrodem Krasińskich. Tam czekały już dwie menażerie (objazdowe kolekcje i budy z dzikimi zwierzętami). Jedna należała do Pawła Bernabo; przybyła z Rosji, przez Pelcowiznę, i stała bliżej Nowolipek. Druga, wielka Królewsko-Niderlandzka menażeria Kreutzberga, była większa, miała pięć okien frontowych i stała bliżej ogrodu. To ona przyjechała do Warszawy specjalnym pociągiem z Drezna.12

Kreutzberg nie przywiózł byle czego. Zapowiadano, że jego menażeria jest największą w Europie: słonie, nosorożce, olbrzymie antylopy, żubry, lamy arabskie, kozy afrykańskie, woły „Orama”, osiem lwów, w tym lwicę z dwoma lwiątkami, cztery królewskie tygrysy, jaguary, pantery, lamparty, hyeny, niedźwiedzie polarne, małpy, papugi, krokodyle, przeszło sto zwierząt. W ogłoszeniu z 4 grudnia żyrafy miały „do 22 stóp wysokości”. Tydzień później ten sam „Kurjer” pisał o 18 stopach. Warszawa nie miała jak sprawdzić; mogła tylko patrzeć.12

Fragment szpalt „Kurjera Warszawskiego” z 11 grudnia 1856 roku z opisem przejścia menażerii i żyraf.
Fragment „Kurjera Warszawskiego” z 11 grudnia 1856 roku. W prawej szpalcie opis przejścia menażerii przez miasto i charakterystyka żyraf; tekst miejscami został uszkodzony w druku. Kurjer Warszawski, nr 326, 11 XII 1856, s. 4. Skan: Crispa / Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie, domena publiczna.

Dla Warszawy najważniejsze było jednak co innego. „Ponieważ żyrafy żywe pierwszy raz znajdują się u nas, więcej o nich pomówić wypada”, pisał „Kurjer” 11 grudnia. To zdanie jest kluczem do całej historii. „Kurjer” pisał o „pierwszej żywej żyrafie w Europie”, ale chodziło o pierwszą żywą żyrafę we Francji: w 1827 roku pokazano ją w paryskim Ogrodzie Botanicznym. W Warszawie dotąd znano je głównie z mody: materiałów, parasolek i woreczków. Teraz stały na Nalewkach, za ogrodem, w drewnianej budzie z pięcioma oknami.2

Gazeta poświęciła im długi akapit. Żyrafa nie ma kłów; ma krótki ogon, długą szyję, wysokie nogi i spadzisty grzbiet. Dwa rogi pokryte skórą, osadzone na środku czoła, rosną jej przez całe życie. „Kurjer” pisał, że jest tylko jeden gatunek, zwany „jeleniopardem”, wysoki do 18 stóp, żyjący w południowej i wschodniej Afryce, gdzie żywi się trawą, a szczególnie liśćmi czulka (mimozy). Dla spoczynku kładzie się na ziemi. „Jest prawdziwie ozdobą pustyń”, dodawał.2

Warszawa znała już ten kształt z mody. Kiedy w 1827 roku pierwsza żywa żyrafa przyjechała do Francji, Paryż oszalał: powstały materiały „à la girafe”, parasolki z żyrafami, woreczki „ridicules” z żyrafami. Moda rozeszła się po Europie, a w Warszawie przez jakiś czas była bardzo wzięta. „Jeszcze żyją ówcześni eleganci, którzy posiadali fulary czerwone z ogromną żółtą na środku wyrobioną żyrafą”, notował „Kurjer” w 1856 roku. To zdanie brzmi jak żart, ale jest też dokumentem: żyrafa była w Warszawie obecna jako obraz, zanim pojawiła się jako zwierzę.2

Miasto nie było nowicjuszem w menażeriach. W 1827 roku pokazywano menażerię Van Dintera; w 1840 roku w ujeżdżalni pałacu Prymasowskiego widziano szkielet wieloryba, w którym grywała muzyka; wcześniej były menażerie Van Akena, Admnenta i Preuschera. Dwa słonie, Romeo i Julia, kąpały się w Łomży, zaziębiły i zdechły. Z menażerii Admnenta i Preuschera kilka zwierząt zdechło w Warszawie i po wypchaniu trafiło do Gabinetu Zoologicznego. Osobno, w grudniu 1856 roku, Gabinet kupił od Kreutzberga rzadkie okazy: axisa, ichneumona, strusia nowohollandzkiego, czyli emu, rysia amerykańskiego, jeżozwierza i trzy papugi.3 Egzotyczny świat zostawiał w mieście nie tylko wspomnienia, ale i wypchane okazy.

Po latach „Kurjer” wspominał jeszcze inne menażerie, słonie i wypchane okazy. Ale grudzień 1856 roku należał do dwóch żyraf. W ten jeden wtorek Warszawa zobaczyła na własne oczy zwierzę, które dotąd znała tylko z parasolek.

Dziś żyrafy można oglądać w warszawskim zoo. W sąsiednim Parku Praskim od 1981 roku stoi też 13-metrowa stalowa żyrafa, wykonana przez Władysława Frycza jako dar zoo dla warszawskich dzieci.4

Stalowa rzeźba żyrafy w Parku Praskim w Warszawie.
Stalowa żyrafa w Parku Praskim, ustawiona w 1981 roku. Rzeźba Władysława Frycza była darem warszawskiego zoo dla dzieci. Silverplastic, „Rzeźba Żyrafa z Parku Praskiego”, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0. Plik przeskalowany.

Przypisy

Footnotes

  1. „Wielka Królewsko-Hollenderska menażeria”, Kurjer Warszawski, nr 320, 4 XII 1856, s. 3. Skan w Crispie. Ogłoszenie zapowiada przyjazd menażerii „dawniej Pana Van Akena, a teraz będącej własnością Pana Kreutzberg” osobnym pociągiem z Drezna, na plac Nalewki naprzeciw ogrodu Krasińskich. Podaje „największą w Europie” menażerię, słonie, nosorożce, żyrafy „do 22ch stóp wysokie”, osiem lwów (w tym lwicę z dwoma lwiątkami), cztery królewskie tygrysy i przeszło sto zwierząt. Data 9 XII 1856 pochodzi z numeru 326 (przypis 2), który opisuje przejście jako „onegdaj”, czyli dwa dni wcześniej. ↩ ↩2 ↩3

  2. „Amatorowie menażerji”, Kurjer Warszawski, nr 326, 11 XII 1856, s. 4. Skan w Crispie. Artykuł opisuje przejście menażerii „onegdaj około godziny 2giej z południa” przez Jerozolimską, Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, Czystą, Wierzbową i Bielańską na plac na Nalewkach za ogrodem Krasińskich; dwie menażerie (Bernabo i Kreutzberg), pięć okien frontowych Kreutzbergowskiej budy, głowy żyraf nad wozami, watowane kapturki i „kaszne”, modę „à la girafe” i pierwsze żywe żyrafy w Warszawie. „Kurjer” pisał, że pierwszą żywą żyrafę przywieziono do Europy i pokazywano w Paryżu; w świetle późniejszej wiedzy była to pierwsza żywa żyrafa we Francji, pokazana w 1827 r. Natural-historyczny opis podaje 18 stóp, brak kłów, dwa rogi pokryte skórą, jeden gatunek „jeleniopard”, Afrykę południową i wschodnią, trawę i mimozę. Rozbieżność 22/18 stóp zostaje w tekście jako ślad dwóch różnych opisów z tego samego tygodnia. ↩ ↩2 ↩3 ↩4 ↩5 ↩6

  3. „Gabinet Zoologiczny”, Kurjer Warszawski, nr 334, 19 XII 1856, s. 3. Skan w Crispie. Gazeta podaje zakup od Kreutzberga rzadkich okazów: axisa, ichneumona, strusia nowohollandzkiego, czyli emu (źródło nazywa go błędnie „rea”; nandu to ptak Ameryki Południowej), rysia amerykańskiego, jeżozwierza i trzy papugi. Przypomina też wcześniejsze menażerie: Van Dintera (1827), szkielet wieloryba w ujeżdżalni pałacu Prymasowskiego (1840), słonie Romeo i Julię, które zdechły w Łomży, oraz menażerie Admnenta i Preuschera; z ostatniej kilka zwierząt zdechło w Warszawie i po wypchaniu trafiło do Gabinetu. Zakup od Kreutzberga to osobne zdarzenie z grudnia 1856 r. ↩

  4. Warszawskie ZOO, „Żyrafy Rothschilda Pietruszka i Pomelo”, https://zoo.waw.pl/wizyta-w-zoo/mieszkancy-zoo/zyrafy-rothschilda-pietruszka-i-pomelo,p1473749027 (dostęp 23 X 2026); Zarząd Zieleni m.st. Warszawy, „Park Praski”, https://zzw.waw.pl/nasze-tereny/parki/park-praski (dostęp 23 X 2026). Park Praski: 13-metrowa metalowa żyrafa, wykonana w 1981 r. przez Władysława Frycza jako dar zoo dla warszawskich dzieci. ↩