WWS #015 · Wydanie III · 1930 · 3 minut czytania
Tysiąc złotych za odpowiedź, dlaczego warto oszczędzać
W kwietniu 1930 roku PKO ogłosiła konkurs na trzy odpowiedzi o oszczędzaniu. Stronę dalej warszawska kolektura kusiła zupełnie inną drogą do pieniędzy.
Opublikowano:

Najlepsze odpowiedzi na trzy pytania miały przynieść tysiąc złotych. Pierwsze pytanie dotyczyło powodów oszczędzania, drugie korzyści, jakie książeczka oszczędnościowa daje człowiekowi i rodzinie. W trzecim trzeba już było wyjaśnić, dlaczego najdogodniej trzymać pieniądze właśnie w Pocztowej Kasie Oszczędności (PKO).12
Ogłoszenie o konkursie ukazało się w „Robotniku” 11 kwietnia 1930 roku. Długi pas reklamy otwierało jedno słowo „Dlaczego?”. Dalej pisano o ludzkiej ciekawości, od dziecięcych pytań po poznawanie świata. Z tych rozważań wyprowadzano zachętę, żeby zastanowić się również nad własnymi oszczędnościami.1
Z książeczką i uzasadnieniem
Odpowiedzi miały być jasne, treściwe i uzasadnione. Na prace czekało Biuro Ekonomiczne PKO przy Jasnej 9 w Warszawie. Termin upływał 30 kwietnia. Pod tekstem należało podać imię, nazwisko i numer posiadanej książeczki. Kto jej jeszcze nie miał, dowiadywał się z ogłoszenia, że można ją otrzymać w każdym urzędzie pocztowym.1
PKO obiecywała dwadzieścia dziewięć nagród. Oprócz głównej, tysiączłotowej, zapowiedziano trzy po pięćset złotych, pięć po dwieście, dziesięć po sto i dziesięć po pięćdziesiąt. Suma podanych kwot wynosiła pięć tysięcy złotych.1
Uczestnik miał zatem pisać o przezorności, lecz także o zaletach organizatora konkursu. Dwa pierwsze pytania pozwalały rozważać oszczędzanie w ogóle. Ostatnie kierowało odpowiedź ku jednej instytucji. PKO szukała argumentów przemawiających za odkładaniem pieniędzy na swoich książeczkach i oferowała za nie nagrody.1
Siedemset pięćdziesiąt tysięcy stronę dalej
Po przewróceniu kartki czytelnik trafiał na inną zachętę do zdobycia pieniędzy. Firma E. Lichtenstein i S-ka reklamowała losy pierwszej klasy loterii państwowej. Jej warszawska centrala mieściła się przy Marszałkowskiej 146. Reklama zapowiadała główną wygraną siedmiuset pięćdziesięciu tysięcy złotych.3
Kolektura pisała o „niebywałej okazji do wzbogacenia się”. Szanse nazywała kolosalnymi, ryzyko minimalnym. Przekonywała, że zostało mało losów, i przypominała o wcześniejszych wysokich wygranych, które miały paść u niej. Wszystkie te zapewnienia pochodziły od sprzedawcy losów, nie z obliczeń niezależnego autora.3
Obie reklamy obiecywały pieniądze, ale wymagały czegoś innego. Do PKO trzeba było wysłać przemyślane odpowiedzi. W kolekturze należało kupić los i czekać na losowanie. Pierwsza oferta zachwalała oszczędzanie, druga możliwość nagłego wzbogacenia.13
Footnotes
-
„Dlaczego?”, ogłoszenie PKO, „Robotnik”, 11 kwietnia 1930, nr 100 (4040), s. 5, oryginalny skan JBC, PDF s. 5. Warunki konkursu i język reklamy; bez informacji o wynikach. Suma pięciu tysięcy złotych jest obliczeniem z listy nagród. ↩ ↩2 ↩3 ↩4 ↩5 ↩6
-
PKO Bank Polski, „Dekret założycielski”, historia Pocztowej Kasy Oszczędności. ↩
-
Ogłoszenie „E. Lichtenstein i S-ka”, „Robotnik”, 11 kwietnia 1930, nr 100 (4040), s. 6, oryginalny skan JBC, PDF s. 6. Hasła i wcześniejsze wygrane przytaczane wyłącznie jako twierdzenia reklamodawcy; bez ustalania szans wygranej czy wyników sprzedaży. ↩ ↩2 ↩3
W gazecie z epoki
