WWS #015 · Wydanie II · 1870 · 3 minut czytania
Strauss czeka na orkiestrę. Niespokojna wiosna w Dolinie Szwajcarskiej
Dolina Szwajcarska otwierała sezon 1870 z odnowioną salą i koncertami Josefa Straussa. Dyrygent czekał jednak na muzyków, a kronikarz ostrzegał przed konkurencją teatrów.
Opublikowano:

Warszawska Dolina Szwajcarska, ogród spacerowy z salą koncertową, rozpoczęła sezon 1870 po remoncie. Na letni angaż zaproszono Josefa Straussa, austriackiego kompozytora i dyrygenta, młodszego brata Johanna Straussa II. Po przyjeździe do Warszawy Josef przez kilka dni starał się uzupełnić orkiestrę. Gdy koncerty ruszyły, kronikarz nadal uważał, że zespół nie wystarcza na potrzeby tak rozległego ogrodu.1234
Austriacki leksykon muzyczny podaje, że Dolina Szwajcarska nosiła także niemiecką nazwę Schweizerthal i potwierdza letni angaż Josefa.2
W „Tygodniku Illustrowanym” ukazały się dwie różne oceny początku sezonu. Tekst otwierający numer z 28 maja 1870 roku chwalił odnowiony lokal i pisał o tłumach miłośników lżejszej muzyki, spieszących codziennie na koncerty wiedeńskiej orkiestry. Strauss był w nim królem walców. Kilka szpalt dalej autor „Kroniki tygodniowej” zajmował się tym, czego w występach brakowało.1
Za mało muzyków
Według kroniki tak duży ogród wymagał licznej orkiestry z odpowiednią obsadą poszczególnych partii. Autor oczekiwał też programu szerszego niż same tańce.3
Przestrzegał, że czas działa na niekorzyść Doliny. Za kilka tygodni miał otworzyć się teatr letni, zapowiadano również inne widowiska pod gołym niebem. Zanim pojawi się konkurencja, orkiestra powinna zdobyć własną, stałą publiczność.3
Sala po remoncie
Przygotowując Dolinę na gości, usunięto z sali środkowe filary. Nowa konstrukcja dachu pozwalała zostawić otwartą przestrzeń o powierzchni ponad 1600 łokci kwadratowych, jak podawała gazeta. Była to dawna miara powierzchni. Ściany zdobiły lustra, gazowe świeczniki i pilastry, czyli płaskie występy przypominające kolumny.4
Przez trzy arkady przechodziło się do sali bufetowej. Obok urządzono dwie sale jadalne, a od strony ogrodu oszklone galerie. Kamienne schody z balustradą prowadziły w dół, do ogrodu z altaną dla publiczności, bufetem i estradą. Gaz oświetlał zarówno pomieszczenia, jak i teren na zewnątrz.4
Przy galerii wejściowej znajdowały się kasy. Na piętrze pawilonów urządzono osobne gabinety. Można tu było zjeść, posiedzieć przy bufecie i spacerować po ogrodzie, a przy tym słuchać koncertu. Orkiestra grała więc dla gości rozległego lokalu z wieloma miejscami spotkań.4
Austriackie opracowanie opisuje jego zasłabnięcie przy dyrygenckim pulpicie w Warszawie, późniejsze zastępstwa i powrót z żoną do Wiednia. Zmarł tam 22 lipca 1870 roku.2
Footnotes
-
„Tygodnik Illustrowany”, seria II, t. V, nr 126, 28 maja 1870, s.257–258: „Dolina szwajcarska w Warszawie” oraz osobna „Kronika tygodniowa”. Oryginalny DjVu BC UŁ, skan 259, dalej skan 260. C-S07. W pakiecie czytelny wyciąg PDF i mapa skan 259→s.257, skan 260→s.258. ↩ ↩2
-
MS, „Strauss, Familie: Josef”, Österreichisches Musiklexikon, aktualizacja 14 sierpnia 2023, sekcja Josef, akapity o warszawskim angażu i śmierci. Oryginalne opracowanie instytucjonalne. C-S08. To wtórne opracowanie biograficzne, niezależne od warszawskiego numeru prasowego; nie wykorzystujemy niepewnych retrospektywnych diagnoz. ↩ ↩2 ↩3
-
„Tygodnik Illustrowany”, nr 126, 28 maja 1870, s.258, środkowa szpalta u dołu i prawa u góry, „Kronika tygodniowa”, ustęp zaczynający się „Strauss, jak na początek”. Oryginalny DjVu, skan 260. C-S07. ↩ ↩2 ↩3
-
„Tygodnik Illustrowany”, nr 126, 28 maja 1870, s.257–258, „Dolina szwajcarska w Warszawie”, lewa szpalta s.258 i rycina s.257. Oryginalny DjVu, skan 260. C-S07. Nie utożsamiamy ryciny sali z widokiem konkretnego koncertu. ↩ ↩2 ↩3 ↩4