WWS #013 · 1927 (z historią od 1868) · 7 minut czytania

Praga na dwóch rurach. Dlaczego Warszawa znów szukała wody

W 1927 roku spór o próbną studnię na Kępie Gocławskiej odsłonił historię dzielnicy zależnej od mostu i dwóch wodociągowych rur.

Opublikowano:

Most Kierbedzia w kierunku Pragi, widok z barwnej pocztówki wydanej w 1908 roku, przed zniszczeniem przeprawy w 1915
Most Kierbedzia w kierunku Pragi, barwna pocztówka, autor nieznany. Według opisu zbioru fotografia sprzed 1908 roku, pierwsza publikacja w 1908. Kontekst historycznej przeprawy, nie obraz zniszczenia w 1915 ani studni z 1927. Źródło: R. Marcinkowski, Ilustrowany Atlas Dawnej Warszawy, 2013, s. 80; plik udostępniony przez Boston9 / Wikimedia Commons. Domena publiczna. R1: zmniejszenie i zapis JPEG; barwy pochodzą ze źródła, bez nowej koloryzacji, retuszu i AI. Źródło ilustracji ↗ · Prawa do reprodukcji ↗

Dwie rury pod mostem łączyły Pragę z wodą z lewego brzegu. 5 sierpnia 1915 roku wycofujące się wojska rosyjskie wysadziły most Kierbedzia i zniszczyły przewody. Dzielnica została odcięta od filtrowanej wody z miejskiej sieci. Działało jednak zastępcze zaopatrzenie przy Ząbkowskiej: z czterech studni artezyjskich, czerpiących wodę z głębokich warstw, pompowano około tysiąca metrów sześciennych na dobę.1

Powrót do zwykłego zasilania trwał tygodniami. Włodzimierz Rabczewski odnotował częściowe wznowienie dostaw 26 września i stałe 30 września. Czas odcięcia od warszawskiej sieci określił na siedem tygodni. L. Gembarzewski pisał z kolei o sześciu tygodniach niedostatecznego zaopatrzenia. Pozostawiamy tę rozbieżność: przerwa w dopływie z lewego brzegu i niedobór nie oznaczają całkowitego braku wody w dzielnicy.21

Codzienne zaopatrzenie Pragi zależało od przeprawy przez rzekę. Gembarzewski wrócił do tego doświadczenia we wrześniu 1927 roku, kiedy pojawiła się nadzieja znalezienia innego źródła. Zaczynał od cudzej obietnicy. Kończył ostrzeżeniem, że Praga znowu traci czas.2

Woda po wielkim ogniu

Wielki pożar z 18 czerwca 1868 roku przyspieszył decyzję o budowie własnego wodociągu. Tę datę wspiera badanie odwołujące się do prasy epoki i reprodukujące współczesną ilustrację pożaru; retrospekcja z 1895 roku podaje odmienny rok, 1866.3 W opisie Gembarzewskiego pompy ustawiono nad Wisłą, na placu zwanym Mikołajewskim, między Szeroką i Brukową. Poruszały je kierat konny (napęd, przy którym chodzący po okręgu koń obracał mechanizm) oraz lokomobila, czyli przenośna maszyna parowa.2

Woda trafiała do murowanego zbiornika, ulicznych zdrojów i hydrantów. Wodociąg nie posiadał filtrów, a jego sieć z czasem rosła. Gembarzewski wymienił około czterech i pół kilometra, nie wskazując daty tego stanu. Marian Gajewski opisał rozbudowę od kilometra przy otwarciu do 9,8 kilometra przy likwidacji zakładu w 1896 roku. To różne etapy historii sieci, nie dwa pomiary przypisane temu samemu rokowi.24 O wodzie myślano jednocześnie jako o napoju i środku, który ma uratować następną ulicę przed ogniem.

Gembarzewski odtwarzał te zdarzenia po kilkudziesięciu latach. Jego relacja prowadzi od pamięci o pożarze do zmiany sposobu zasilania dzielnicy. Praga otrzymała wodę filtrowaną z wielkiego systemu Warszawy, ale straciła własny zakład.

Autor wiązał tę zmianę z ukończeniem w 1896 roku pierwszej rury pod mostem Kierbedzia. Planowano przewody o średnicy trzystu milimetrów, później powiększone do czterystu. Dwa równoległe połączenia dawały dostęp do lewobrzeżnej centrali. Nie dawały niezależności od mostu. Wojna pokazała różnicę.2

Poszukiwania pod ziemią

Po doświadczeniu 1915 roku rozważano trzy rozwiązania: płytsze wody gruntowe, wodę z głębokich warstw oraz dalsze czerpanie z Wisły. Magistrat powierzył w 1918 roku badania Janowi Lewińskiemu. Współpracowali z nim geolodzy, a pracę zebrano później w obszernym opracowaniu. Gembarzewski podawał, że na badanym obszarze wykonano ponad dwa tysiące sześćset pomiarów poziomu wód gruntowych.5

Trzeba było ustalić, skąd woda dopływa, czy jest bezpieczna i czy wystarczy dla miasta. Badano teren między Radzyminem a Kawęczynem, okolice Wawra i dolinę Wisły. Nawet dobre źródło położone daleko wymagało kosztownej drogi do odbiorców.5

W 1921 roku korespondowano z inżynierem z Minneapolis. Z Buffalo napływały informacje o firmach i rysunki zakładu oczyszczania wody. Według Gembarzewskiego prace przerwała dewaluacja marki polskiej i niemożność określenia kosztów. Projekt zatrzymały chwiejne finanse.6

Studnia i broszura

W 1927 roku Dyrekcja Wodociągów i Kanalizacji ogłosiła w broszurze, że poszukuje dla prawego brzegu źródła innego niż Wisła. Badania okolic Grochowa miały dawać nadzieję na dostateczną ilość i jakość wody po odżelezieniu, czyli usunięciu nadmiaru związków żelaza. Tę informację przytacza Gembarzewski na początku artykułu. Nie mamy tu osobno zweryfikowanej całej broszury, lecz cytat przeciwnika przyjętego kierunku.2

Inżynier wskazywał próbną studnię na Kępie Gocławskiej, około trzech kilometrów powyżej mostu Poniatowskiego. W opisie miała dziesięć metrów średnicy i sięgać mniej więcej dziesięciu metrów w głąb. Na załączonym planie znajdowała się między wałem Miedzeszyńskim a projektowanym kanałem obwodowym. Był to plan miejsca i zamierzeń, a nie dowód, że kanał już działał.7

Gembarzewski obawiał się jakości wód przepływających pod gęsto zasiedlonym otoczeniem. Podawał też własny szacunek: ze studni nie należało oczekiwać więcej niż około trzech tysięcy metrów sześciennych na dobę, podczas gdy bieżące zużycie Pragi oceniał na osiem tysięcy. To argument autora polemiki, nie przedstawiony w artykule protokół ukończonej próby wydajności. Nie ogłaszamy na tej podstawie, że studnia zatruła wodę albo że ktokolwiek dopuścił się zaniedbania.7

Miasto potrzebuje zapasu

Jego alternatywą był zakład czerpiący wodę z Wisły i oczyszczający ją filtrami pośpiesznymi, czyli filtrami o większej szybkości przepływu niż stosowane wcześniej filtry powolne. Chciał rozpocząć od wydajności dwudziestu pięciu do trzydziestu tysięcy metrów sześciennych na dobę, z możliwością dalszej rozbudowy. Wspominał także o możliwości zawieszenia dwóch przewodów pod mostem Poniatowskiego. To postulaty projektu, nie informacja o wykonanych robotach.8

Z tego numeru nie dowiemy się, kto ostatecznie zwyciężył w sporze i kiedy Praga doczekała się kolejnego wodociągu. Możemy za to zobaczyć, co dla jednej dzielnicy oznaczało przyłączenie do wielkiego miasta. Osiem tysięcy metrów sześciennych, dwie rury, jeden most, wystarczające ciśnienie na końcu sieci. Historia miejskiej wody nie kończy się na uruchomieniu filtrów. Kończy się dopiero tam, gdzie woda ma naprawdę dopłynąć.

Footnotes

  1. Włodzimierz Rabczewski, „50-lecie działania wodociągów i kanalizacji m. Warszawy”, odbitka z „Gaz i Woda”, t. XVI, nr 11, 1936, s. 16. Dokładna strona skanu. Autor podaje zniszczenie mostu 5 sierpnia 1915, siedem tygodni bez dopływu z warszawskiej sieci, ciągłe zaopatrywanie z czterech studni i wznowienie dostaw częściowo 26, na stałe 30 września. Siedem tygodni jest jego przybliżonym określeniem, nie dokładnym wynikiem odejmowania obu dat. Nie utożsamiamy go z sześcioma tygodniami niedoboru u Gembarzewskiego ani z awarią każdego lokalnego punktu poboru. Marian Gajewski, „Urządzenia komunalne Warszawy. Zarys historyczny”, rozdział IX, strona 102 udostępnionego PDF, także opisuje czynne prowizorium do 30 września. To osobne opracowanie, nie kolejna strona polemiki z 1927. ↩ ↩2

  2. L. Gembarzewski, „W sprawie zakładu wodociągowego dla przedmieścia Pragi w Warszawie”, „Przegląd Techniczny”, 7 września 1927, nr 36, s. 768. Skan, PDF strona 10. Przypisy od 1 do 5 prowadzą do jednej polemiki, nie do pięciu niezależnych świadectw. Gembarzewski określa sześć tygodni niedostatecznego zaopatrzenia, datuje pożar na 1868 i pierwszą rurę na 1896. Samodzielne źródła i rozbieżności omówiono poniżej. ↩ ↩2 ↩3 ↩4 ↩5 ↩6

  3. Małgorzata Ściborowska-Merchelska, Tomasz Ściborowski, „Budowniczy «wodociągu pragskiego». Inż. Alfons Grotowski”, „Warszawskie Materiały Archeologiczne”, XVI, Warszawa 2021, s. 214, ryc. 3, i s. 215. Badanie podaje 18 czerwca 1868, cytuje prasowy przekaz raportu urzędowego oraz reprodukuje ówczesną ilustrację z datą pożaru. Rabczewski, s. 5, PDF strona 7, również wskazuje 1868 i budowę zakładu w 1869. Odmienny rok 1866 znajduje się w retrospekcji „Przeglądu Technicznego”, kwiecień 1895, s. 90, PDF strona 18. Główną datę oparto na chronologii popartej prasą epoki i badaniem, a rozbieżność zachowano. Nie rozstrzygamy, czy zapis 1866 był omyłką druku czy autora. ↩

  4. Marian Gajewski, „Urządzenia komunalne Warszawy. Zarys historyczny”, rozdział VI, strona 98 udostępnionego PDF. Autor rozróżnia kilometr przy otwarciu, 4,8 km około 1877 i 9,8 km w 1896; ostatniemu stanowi przypisuje 12 zdrojów i 28 hydrantów. Gembarzewski podaje 4,5 km bez precyzyjnego datowania. Nie przypisujemy tej liczby arbitralnie do 1869, 1877 ani 1896 i nie utożsamiamy jej z 4,8 km. Gajewski datuje przewody pod mostem na 1894, podczas gdy Gembarzewski pierwsze połączenie wiąże z 1896; ta ostatnia data pozostaje w narracji wyraźnie przypisana Gembarzewskiemu. ↩

  5. Tamże, s. 768 do 770. Mapa i opis badań, PDF strona 11. Omówienie wcześniejszych badań Lewińskiego za Gembarzewskim; nie deklarujemy ponownego sprawdzenia oryginalnego memoriału ani wszystkich wyników. ↩ ↩2

  6. Tamże, s. 770. Skan, PDF strona 12. Korespondencja z Minneapolis i Buffalo oraz przyczyna jej przerwania według autora artykułu. ↩

  7. Tamże, s. 771, rys. 2. Skan studni i argumentów, PDF strona 13. Szacunki wydajności i obawy sanitarne są stanowiskiem autora, nie późniejszym rozstrzygnięciem ani współczesną oceną wody pitnej. ↩ ↩2

  8. Tamże, s. 771 do 772. Zakończenie, PDF strona 14. Rozróżniamy proponowaną docelową skalę zakładu i jego pierwszy etap. Nie przypisujemy obiektom dat uruchomienia niepodanych w sprawdzonym źródle. ↩